Co robilem przez ostatnie dwa lata?

Co robiłem przez ostatnie dwa lata?

Biorąc pod uwagę, że półtora roku przesiedziałem (dosłownie i w przenośni) w korporacji, to całkiem sporo. Przez pozostałe pól roku przeszedłem psychoterapię, znalazłem nową pracę i przeprowadziłem się do wspaniałego domu na wsi. A w międzyczasie programowałem roboty i sterowniki PLC w obu Amerykach, piłem Ayahuasce z szamanem w Amazonii i odkrywałem siebie na nowo.

Zakończenie działalności w Polsce i przeprowadzka do Irlandii

We wrześniu 2016 zakończyłem swoją działalność w Kostrzynie nad Odrą i przeprowadziłem się do Limerick w Irlandii. Powodów jej zakończenia było wiele zarówno zawodowych jak i osobistych. Nawet dzisiaj nie jestem w stanie precyzyjnie określić jaki był główny powód. Pewnie dlatego, że w tamtym okresie nie potrafiłem słuchać samego siebie. Czy była to dobra decyzja? Na pewno. Niezależnie od przyczyny wiedziałem, że nie czuje się dobrze, a w takiej sytuacji każda decyzja jest lepsza niż żadna.

Pracę w Irlandii znalazłem dosyć szybko. Krótka rozmowa telefoniczna z rekruterem, kilka tygodni później nieco dłuższa z jednym z managerów, po kilku dniach otrzymałem pozytywną odpowiedź. Miesiąc później byłem już w Irlandii.

Chociaż początki nie były łatwe przez problemy ze znalezieniem domu i szkoły dla dzieci, podobało mi się w Irlandii. Praca początkowo to były prawdziwe wczasy. Ósma do czwartej trzydzieści, nienajgorsza kantyna. Moje zadania przez pierwszy miesiąc to czytanie lub pozorowanie czytania dokumentów i ich podpisywanie. Po pracy wraz z rodziną chodziliśmy na basen, po basenie Heroes of the Storm, w weekendy spotkania z nowymi znajomymi i tak się to kręciło.

Załamanie

Po bardzo przyjemnym mniejszym projekcie dostosowania jednej z linii do nowego produktu przyszedł czas na duży projekt, który ciągnął się niemal rok. Zaangażowane kilkadziesiąt osób, w tym firmy zewnętrzne, które zajmowały się programowaniem. Naszą rola sprowadzała się do dorabiania dokumentów do ich pracy. Branża medyczna. Absurdalne mitingi i wyznaczanie celów, które nie miały nic wspólnego z rzeczywistością. Godziny testów i suportu linii, o której nie widziałem nic, ponieważ cały czas siedziałem przy biurku zasypany papierami. Gdy jakoś udało mi się z nich wygrzebać, to najprościej na świecie nie miałem ochoty na nic innego niż znalezienie sobie rozrywki w postaci podcastów.

Moje motywacje zawodowe zawsze były jasne. Chciałem ciągle rozwijać swoje umiejętności jako automatyk. Praca w korpo nie dawała mi rozwoju, ani jakiejkolwiek satysfakcji, dlatego już po pół roku poszedłem do mojego managera by zakomunikować mu, że nie jest to praca dla mnie. On przekonał mnie, że da się to zmienić i jak się później okazało nie zrobił nic w tym kierunku. Zatrzymał mnie jednak w ten sposób na kolejny rok.

W międzyczasie próbowałem ratować się na różne sposoby. Negocjowałem wyższą stawkę od agencji grożąc, że jeśli jej nie dostane to nie przedłużę kontraktu. Szukałem w ten sposób pretekstu do rezygnacji. Gdy moje żądania zostały zaakceptowane wmawiałem sobie, że robię to dla rodziny, że tak robią odpowiedzialni rodzice i że jest super. W międzyczasie moja depresja się pogłębiała aż dotarłem do momentu, w którym pomocy mógł mi udzielić jedynie psychoterapeuta.

Przełom

Około trzy miesiące po rozpoczęciu terapii zdecydowałem się zerwać kontrakt nie posiadając innej oferty. Nie mogłem już wytrzymać w korporacji i chciałem się skoncentrować na poszukiwaniu nowej pracy. Bałem się, że jeśli nie podejmę radykalnych kroków moja agonia będzie trwała wiecznie. A był to ból zarówno psychiczny jak i fizyczny.

Tym razem wiedziałem czego szukam, rozważałem więc jedynie oferty z firm zajmujących się działalnością integratorską lub budową maszyn. Jako że nie ma takich firm w Irlandii wiele, namówiłem moją żonę na wyjazd do UK. Jak się jednak okazało, znalezienie pracy w UK było trudniejsze niż się spodziewałem. Nie wiem czy było to spowodowane tym, że naszym potencjalnym miejscem do przeprowadzki była jedynie środkowa Anglia, czy może nie najlepiej trafiłem z czasem, może moje kwalifikacje były zbyt niskie, a może zabrakło tylko odrobiny szczęścia. Szczęście znalazło się jednak w postaci oferty z Irlandii. Z niewielkiej firmy, która zajmuje się budową maszyn, sto trzydzieści kilometrów od domu, który w tamtym czasie wynajmowaliśmy.

Ponieważ był to marzec, a wraz z żoną nie chcieliśmy, żeby nasze dzieci zmieniały szkołę w ciągu roku zdecydowaliśmy, że do wakacji będę dojeżdżał. Ponowne problemy ze znalezieniem domu sprawiły, że do Claremorris wprowadziliśmy się dopiero trzydzieści tysięcy kilometrów później, we wrześniu. W tym czasie przesłuchałem więcej książek niż przez całe swoje życie. Odkryłem też wiele interesujących podcastów.

Nowa praca to miejsce zupełnie inne niż korporacja. Plany zmieniają się niemal każdego dnia i za bardzo nie wiem o której godzinie skończę pracę. Mogę za to przyjechać, kiedy uda mi się wstać z łóżka. Nie ma zatrważającej ilości papierów, a działania sprowadzają się do tego by maszyna działała, sprawnie i niezawodnie. Nowy kontrakt wiąże się również z wyjazdami służbowymi. W tym roku spędziłem dwa tygodnie w Meksyku i cztery w Brazylii, ale o tym napiszę w przyszłości.

Zaczynaj od dlaczego

Książka Simona Sineka o tym tytule mówi o tym, że w budowie naszej firmy nie powinnyśmy się skupiać na tym co będziemy robili, ani w czym będziemy lepsi od innych, ale dlaczego robimy to co robimy. Nigdy nie miałem problemu z zadawaniem sobie tego pytania. Odpowiedź na nie była prosta i to ona przyświecała mi, gdy rezygnowałem z pracy w firmie papierniczej i gdy kończyłem działalność w Polsce. Odpowiedzią było: “Ponieważ chcę być lepszym automatykiem”. I nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, że kolejną odpowiedzią na pytanie “Dlaczego?” było: “Bo na tej podstawie oceniam swoją wartość”. Tutaj należałoby zadać pytanie, dlaczego po raz kolejny, ale to analiza na zupełnie inny temat.

Najważniejszym wnioskiem z tej historii jest jednak to, że odpowiedź na pytanie “Dlaczego?” brzmi obecnie: “Ponieważ chcę zautomatyzować powtarzalne procesy; Ponieważ nienawidzę powtarzalnych czynności i nie chcę by ludzie mi podobni byli zmuszeni je wykonywać; Ponieważ chcę by poświęcali oni swój czas na to co kochają i mieli czas na kreatywność”. Dlatego, że zawsze było i nadal jest to dla mnie ciekawe.

Blog, czyli po co w ogóle o tym piszę?

Ponieważ uważam, że w naszej branży bardzo łatwo jest zatopić się w problemach maszyn i zapomnieć o problemach osób.

Przez wiele lat powtarzałem sobie i innym, że zajmuje się automatyką, gdyż rozumiem maszyny lepiej niż ludzi. Dopiero po wyjściu z depresji zrozumiałem jak ważne są dla mnie relacje z innymi osobami, jak dużo energii daje mi miłość i przyjaźń oraz jak piękna jest nieprzewidywalność naszego gatunku.

To ta sama nieprzewidywalność intryguje mnie w sztucznej inteligencji. Być może kiedyś obawy Elona Muska i Stephena Hawkinga staną się rzeczywistością i inteligentne maszyny zastąpią nasz gatunek a my zostaniemy obarczeni odpowiedzialnością za zagładę ludzkości. A może dzięki nam wejdziemy w epokę drugiego renesansu i wspólnie z maszynami uczynimy Ziemie wspaniałym miejscem. Czas pokaże, a tymczasem zamierzam się dzielić z wami swoją wiedzą i przemyśleniami na temat automatyzacji i może rozwoju osobistego.

Blog ten ma jednak przede wszystkim służyć możliwości dotarcia do ludzi z podobnymi zainteresowaniami. Ludzi, z którymi w przyszłości mógłbym choć przez chwilę podążać obraną ścieżką i zbudować coś wyjątkowego.

Techsolid Automation Limited

Firma została zawiązana 19 czerwca 2017 i miała służyć jedynie oszczędnościom podatkowym. Gdy złapałem oddech po zamknięciu działalności w Polsce uświadomiłem sobie, że budowa własnej firmy to jest to, co chce robić w moim życiu. Tym razem jednak postaram się to zrobić mądrzej. Mam nadzieje, że wraz z doświadczeniem zdobytym w Polsce przybędzie mi również wytrwałości.

Nie wiem jeszcze na czym dokładnie będzie skupiała się działalność. Czy będzie ona zatrudniała pracowników czy raczej podwykonawców. Czy będę szukał wielu klientów, czy może skoncentruję się na jednym, budując w międzyczasie siatkę kontaktów, po to by otworzyć sobie drogę na inne możliwości. Nie wiem też czy będę sprzedawał jedynie usługi czy może pokuszę się o stworzenie produktu. Wiem jednak na pewno, że działalność będzie związana z szeroko pojętą automatyzacją i solidność będzie mocno wyryta w jej credo. W pozostałych kwestiach, liczę na waszą pomoc.

2 thoughts on “Co robiłem przez ostatnie dwa lata?”

  1. Dziękuję Ci za ten wpis.
    Jestem w miejscu, w którym Ty byłeś jakiś czas temu. Szukam nowej drogi starając się zejść z tej, na której utknąłem.
    Proces ten przypomina raczej brnięcie w głębokim błocie w kierunku suchego szlaku, który jeszcze nie wiem gdzie mnie doprowadzi. Jestem jednak przekonany, że warto.
    Słucham akurat książki „Zacznij od dlaczego” i „Mit Przetsiebiorczosci”. Ostatnie lata spędziłem na słuchaniu książek i przerabianiu kursów. To jednak nic nie zmieni bez decyzji i podjęcia działania. Wiem, że warto.
    Trzymam za Ciebie kciuki!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *